Odchudzać się czy zaakceptować?

belly-2354_960_720

Zwalczać czy polubić brzuszek, okrągłość bioder, drugi podbródek, itp.? Powojenna obsesja odchudzania w Europie została częściowo sprowokowana raportami firm ubezpieczeniowych w Stanach Zjednoczonych, przedstawiającymi wyniki badań na 45 milionach (!) Amerykanów. Z raportów wynikało jednoznacznie, że im większa waga, tym większe ryzyko wczesnej śmierci i choroby. Innymi słowy – zarówno zachorowalność, jak i śmiertelność zależą od stopnia nadwagi i nawet mały nadmiar tkanki tłuszczowej związany jest (według tych danych) z realnym zagrożeniem stanu zdrowia.

Na podstawie analizy stopnia ryzyka zachorowania na choroby układu krążenia i śmiertelności w stosunku do stopnia nadwagi wypracowano pojęcie „wagi idealnej”. Waga idealna odpowiada średniej masie ciała, przy której wskaźniki śmiertelności i zachorowalności są najniższe. Okazało się, że jest ona niższa od średniej wagi amerykańskich mężczyzn i kobiet. Stopień nadwagi obliczano procentowo (ilość kilogramów przewyższająca wagę idealną).

Po okresie wielkiej popularności tych badań populacyjnych zaczęto je jednak krytykować. Oponenci zarzucali autorom badań przede wszystkim to, że rekrutacji nie dokonywano w sposób losowy, wykluczając z góry ludzi chorych – zwłaszcza z chorobami układu krążenia, którzy z punktu widzenia firm ubezpieczeniowych byli szczególnie kiepskimi kandydatami do podpisania polisy ubezpieczeniowej. Co więcej, podstawowym warunkiem ubezpieczenia był dobry stan majątkowy. Badania nie uwzględniały więc znacznej części ludzi niewykształconych, o niskich zarobkach.

Mniej więcej w 10 lat później pojawiły się inne prace sugerujące, że waga niższa od idealnej lub nawet waga idealna są związane z większą śmiertelnością niż umiarkowana nadwaga, tzn. przekroczenie 20-25 proc. wagi idealnej. Późniejsze badania, szczególnie np. w mieście Framingham w USA, gdzie obserwacje wybranej populacji prowadzono w ciągu 30 lat wykazały, że zwiększona śmiertelność osób z wagą niższą niż średnia waga populacji wiąże się z tym, że ludzie szczupli i bardzo szczupli palą więcej papierosów. Palenie papierosów jak wiadomo, ma bardzo wyraźny związek statystyczny z częstotliwością występowania różnych form nowotworów, co jest oczywistą przyczyną zwiększonej śmiertelności.

Po zrewidowaniu informacji i danych pochodzących z amerykańskich firm ubezpieczeniowych zaczęto lansować pogląd, że niewielka nadwaga w stosunku do wagi idealnej jest stanem optymalnym z punktu widzenia zagrożenia zdrowia. Pan z małym brzuszkiem odzyskał spokój i zadowolenie, mógł wrócić do swojego piwka i wygodnego fotela. Pani o szerokich, rozłożystych biodrach zyskała „coś na pocieszenie”.

Radość trwała jednak krótko, okazało się bowiem, że zagrożenie zdrowia związane z otyłością zależy nie tylko od stopnia nadwagi ale od typu otyłości.